RSS
wtorek, 24 stycznia 2012
Słownik

Do zapamiętania ze słownika małego człowieka:

Wyprawa do sklepu po chleb:

"Ja Buno. Ja apka daj Pan" a na uwagę mamy, że mówi się poproszę chleb, błagalnym tonem  -  "ploooosie" Tłumaczenie: "Tu Bruno, poproszę chleb"

Do sąsiada: "Boby pan" co oznacza "Dzien dobry Panu"

"Ko mi dam" - "Daj mleko"

 

na razie to na tyle ....

 

 

20:55, strzeszynianka
Link Komentarze (2) »
sobota, 11 grudnia 2010

No i stał się cud. Najprawdziwszy.

Moje dziecie przespało dziś całą noc, cięgiem od 19.30 do 9 dnia kolejnego. Oczywiście, to że dziecko przespało niczego nie zmienia w moim niedospaniu -  tak się denerwowałam, czy na pewno z nim wszystko ok, że budziłam się co jakiś czas i nasłuchiwałam z nianią przy uchu miarowego oddechu. Rano koło 9 nie wytrzymałam i weszłam do pokoiku małego, a ten sobie leżał i śpiewał. Myślę, że mógłby tak jeszcze z godzinkę, bo wyglądał jakby był w niebie. Oznak głodu też nie zauważyłam, chociaż do tej pory wypijał każdej nocki 4 butle po około 150 mm.  Dobra, pitu pitu, a mam nadzieję, że to nie oznaka jakiegoś osłabienia i choróbska.

Poza tym troszku się pozmieniało. Bruno miał fetę z okazji 1 urodzin. Przyszło dużo gości, przynieśli dużo prezentów, ale i tak nie zakumał jeszcze, że to super mieć urodzinki. Torta nawet spróbować nie mógł, ale całe szczęście póki co nie domagał się specjalnie. Przy wyborze spośród pieniędzy, termometru, kieliszka, książki, różańca, policyjnej odznaki wybrał napierw termometr, potem pieniądze, a na koniec odznakę policyjną, co odszyfrowaliśmy w sposób następujący - lekarz, łapówki i więzienie ;)

 

A tort był 1 klasa!

 

Alergia się nasila, chodzimy od lekarza do lekarza i każdy rozkłada ręce. Alergicy już tak mają... Zima, ogrzewanie, grube ciuchy, będzie tak i już. Dostajemy tylko ciągle recepty na coraz to nowsze kremy, maści i inne pierdy. Jak przystało na dobrych rodziców kupujemy wszystko co może pomoc i czekamy na efekty, których na razie brak... Poniżej Bruno w fazie zaleczonej ...

no właśnie ...

Odwiedził ostatnio Emilkę, ale zamiast się skupić na młodszej lasce, zajął się podglądaniem w łzience takiej już nieco starszej- o kilkanaście lat starszej, bo źle zabrzmi jak napisze kilkadziesiąt :) Emilka więc niepocieszona starała się chociaż przytulić. Raz nawet się udało, ale jak zwykle w pobliżu zabrakło aparatu.

I wreszcie moje dziecko boi się innej istoty. Płci przeciwnej, sama nie wiem czy mnie jako matkę to cieszy - nie wróży za dobrze na przyszłość. No ale - wreszcie znalazła się poskramiaczka Brunola i dzięki za to.

Pojawiły się też nowe słowa, zwroty: nieustannie używane - tata, zdecydowanie nadużywane :a co to jest - bo wówczas można dotknąć wszystkiego co zabronione. Czasami, jak się zapomnij to mama i agata. Mówi też Adam, dziadzia i baba. To chyba tyle.

Na koniec gratulujemy kolejnej styranej, jednak jeszcze świeżej "matce nie do końca polce". Zoe Lena witaj na świecie :)

14:03, strzeszynianka
Link Komentarze (2) »
czwartek, 21 października 2010

Dokładnie rok i godzinę temu w mniejszych, bądź większych bólach pojawił się na świecie Bruno Radomir. O godzinie 7.05 leżałam jeszcze na sali porodowej z małym zawiniątkiem i zupełnienie nie wiedziałam jak to maleństwo chwycić, żeby mu krzywdy nie zrobić. Chyba nie zastanawiałam się jak teraz zmieni się moje życie, cieszyłam się tylko że go mam nareszczie po drugiej stronie brzucha i mogę poprzytulać, ucałować i wymiętosić.

Dzisiaj mamy w domu już prawie dorosłego kawalera, który wie czego chce, w kasze sobie dmuchać nie da i okazał się nad wyraz asertywnym facetem. Bardzo go kochamy, równie mocno czasami nas wkurza i tak sobie żyjemy w naszej małej 3 osobowej komórce społecznej.

STO LAT SYNKU.

 

 

07:18, strzeszynianka
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12
Dodatki na bloga